niedziela, 23 marca 2014

Rozdział 14

Usiadam na kanapie i głośno westchnęłam. Nie miałam siły myśleć o tej całej sytuacji, byłam tym zmęczona i chciałam sobie wmówić, że nic takiego się nie stało, że śnię, że zaraz ktoś mnie obudzi i znów będę miała cudowne życie, przyjaciół i chłopaka. Niestety, obudzić się nie mogłam, a jedyne co widziałam to niewyraźna, zraniona twarz Harry'ego przed moimi oczami.
- Myślisz o tym? - zapytała Victoria siadając obok mnie.
- Tak - wymamrotałam. - Myślisz, że powinnam się aż tak tym zadręczać? Nawet nie wiem dlaczego mi tak zależy - przyznałam sobie i jej. Wiedziałam, że ciągnie mnie do Harry'ego nie tylko pod względem wyglądu, ale miał w sobie coś, czego nie miał nikt inny na świecie.
- Myślę, że powinnaś dać mu szansę
- A co z Krystianem? - spojrzałam się na nią nieco zaskoczona. - Tyle mnie z nim łączy, tyle już z nim jestem nie..
- Nicola.. Uwierzył, że przespałaś się z nowo poznanym kolesiem, nazwał cię łatwą.. Facet, który szanuję swoją dziewczynę tak się nie zachowuję - przerwała mi.
- Niby tak, ale z drugiej strony mam nieco zdradliwą przeszłość w stosunku do niego z Harry'm, nie mogę go obwiniać za to, że nasz związek się rozpada - "albo rozpadł" - dodała moja podświadomość, ale postanowiłam to zignorować.
- Myślisz, że związek z Krystianem miałby teraz jakiś sens? On cały czas będzie podejrzliwy, będziecie za sobą tęsknić, a Harry na pewno nie odpuści - odpowiedziała nieco obojętnie. W sumie miała rację. Bycie z nim nie było dla mnie dobre odkąd tu jestem.
- Masz rację, trzeba to zakończyć - westchnęłam.
- Tak będzie lepiej - przysunęła się do mnie i mocno mnie objęła, pocierając ręką moje plecy.
- Tak sądzę - lekko się odsunęłam, wytarłam łzę, która powoli spływała po moim policzku i smutno się do niej uśmiechnęłam. Vic przyniosła mi koc, a ja postanowiłam, że się położę i trochę ogrzeję, jakimś cudem nie myślałam, ani o Harry'm, ani o Krystianie. Nim się obejrzałam moje powieki stały się ciężkie i już spałam.
Obudziłam się o 6 rano, co nieco mnie zdziwiło, ale byłam zadowolona bo przynajmniej miałam czas, żeby się przygotować do szkoły. Poszłam na górę, wzięłam prysznic i ubrałam się w to > klik <, rozczesałam, wysuszyłam i podkręciłam włosy. Postanowiłam, że pomaluję się trochę mocniej, niż zazwyczaj, ale to tylko dlatego, że wyglądałam strasznie nieświeżo.
Zeszłam na dół, żeby nastawić sobie wodę na kawę i zadzwonić do Victorii. Usnęłam wczoraj i nawet nie wiem kiedy wyszła.
- Hej, kochana! - po dwóch sygnałach usłyszałam wesoły głos dziewczyny.
- Hej - zachichotałam.
- Jak tam spało się na kanapie? Nie chciałam cię budzić bo tak uroczo chrapałaś - dziewczyna zaśmiała się głośno.
- Ej! Ja nie chrapię! - wyparłam się.
- Wiem, żartowałam. Zauważyłaś może, że zniknęły ci klucze?
- Co? - nie bardzo rozumiałam o co jej chodzi.
- Musiałam jakoś zamknąć twój dom, więc zabrałam ci kluczę - wyjaśniła. - Podjadę do ciebie za 30 min, ok?
- Jasne, super - ucieszyłam się, że Vic zawiezie nas do szkoły. Byłam strasznie rozleniwiona i ani trochę nie chciało mi się iść gdziekolwiek.
- Więc do zobaczenia - rozłączyła się w momencie, kiedy woda była gotowa do zalania kawy.
Nim się obejrzałam usłyszałam jak otwiera drzwi moimi kluczami. Podeszłam do przedpokoju i zamarłam.
- Co on tu robi? - powiedziałam prawie szeptem, kiedy zauważyłam za dziewczyną Harry'ego.
- Spotkałam go pod domem, nie chciałam, żeby wchodził, ale był silniejszy ode mnie - Vic szybko zaczęła się tłumaczyć z zauważalnym poczuciem winy.
- No tak, bo przecież zwykłe "nie chcę cię znać" nie wystarcza - splunęłam.
- Nicola.. Musimy porozmawiać - wtedy spojrzałam na jego twarz i zauważyłam, że jego oczy są przekrwione, tak jakby nie spał całą noc, włosy miał rozczochrane, a sam ledwo stał na nogach.
- Boże, Harry co ci się stało? - powiedziałam i zakryłam ręką buzie zdziwiona jego wyglądem. - Wyglądasz okropnie
- Nie mogę powiedzieć tego samego o tobie - uniósł lekko lewy kącik ust do góry. - Więc? Możemy porozmawiać - język plątał mu się okropnie. Wywnioskowałam, że jest pijany.
- Um, tak chodź do salonu
Victoria podeszła do niego i chciała pomóc mu iść, ale Harry ją odepchnął.
- Chcesz wody? - spytałam, kiedy chłopak rozsiadł się na kanapie.
- Taa, poproszę - wymamrotał.
- Vic, możesz pójść ze mną? - spytałam na co dziewczyna przytaknęła. Ruszyłyśmy w kierunku kuchni, gdzie nalałam wody do szklanki i oparłam się o blat, dziewczyna siedziała przy stole.
- Chcesz, żebym dała wam chwilę? - odezwała się.
- Chyba tak, zaraz wrócę
Nie wiedziałam o czym Harry chcę rozmawiać, ale wiedziałam, że nie jestem gotowa na to, żeby mu wybaczyć.
- Twoja woda - podałam mu szklankę wody i usiadłam na fotelu obok kanapy.
- Dzięki - uśmiechał się tak słabo, że moje serce łamało się na miliony małych kawałeczków.
- Umm, o czym chcesz porozmawiać? - powiedziałam obojętna, choć wcale taka nie byłam.
- Nie bądź taka - jęknął.
- Nie bądź taka? Czy ty mówisz poważnie? - parsknęłam.
- Tak
- Powiedz mi o co chodzi, albo wyjdź z mojego domu - warknęłam.
- To ty mi powiedz jak wygląda nasza sytuacja - nakazał.
- Nie ma żadnej naszej sytuacji, Harry
- Jest. Musi być - powiedział stanowczo.
- Nasza sytuacja wyglądała tak, że ty próbowałeś niszczyć mi życie, a ja ci wybaczałam - odezwałam się po chwili. - A teraz wygląda tak, że nie chcę spędzić z tobą ani chwili więcej, bo boję się że może ci się to udać - kiedy skończyłam mówić spłynęła mi łza z policzka. Który to raz, gdy przy nim płakałam?
- Nigdy nawet nie pomyślałem o tym, żeby zniszczyć ci życie zrozum to do cholery! - krzyknął na co podskoczyłam i rozpłakałam się jeszcze bardziej.
- Więc powiedz mi! - również krzyknęłam. - Powiedz mi po co robisz mi te wszystkie gówna?!
- Ja nie wiem, to nie jest celowe - westchnął.
- O co ci tak naprawdę chodzi, Harry?
- A tobie? Skoro tak mnie nienawidzisz dlaczego ze mną rozmawiasz?! - ten człowiek chyba sobie ze mnie żartował.
- Bo nie dajesz mi innego wyboru! - wstałam z fotela i przetarłam twarz dłońmi. - Przychodzisz do mnie pijany, ledwo stoisz na nogach i prosisz mnie, żebym z tobą porozmawiała, bo kolejny raz mnie zraniłeś!
- Daj mi chociaż spróbować przestać to robić - powiedział takim głosem, że jedyne co chciałam zrobić to wybaczyć mu i rzucić się w jego ramiona, ale wiedziałam, że nie mogę, co praktycznie zjadało mnie od środka.
- To niemożliwe, przykro mi - wytarłam łzy. - Powiedz mi, co cię doprowadziło do takiego stanu?
- Alkohol - parsknął na co przewróciłam oczami.
- To wiem. Nie wiem tylko co cię skłoniło do tego, żeby go pić - wyjaśniłam. Na pewno nie należał dziś do osób, które szybko łapią.
- Jakbyś nie wiedziała - mówił tak obojętnie. Jego humor zmieniał się szybciej, niż powinien.
- Nie wiem, dlatego pytam - westchnęłam i ponownie usiadłam na fotelu. Harry nie odzywał się już przez dłuższą chwilę, a ja nie wiedziałam jak kontynuować rozmowę.
- Ty - nagle się odezwał.
- Co ja? - spytałam zdezorientowana.
- Ty to spowodowałaś - powiedział pokazując rękoma na siebie.
- Jak to? - nie chciało mi się wierzyć, żeby chłopakowi zależało, aż tak, żeby doprowadzić siebie do takiego stanu, ale jeśli faktycznie tak było przez chwilę czułam się głupio.
- Nie udawaj idiotki - zakpił. - Myślisz, że ja lubię jeździć za tobą i ciągle cię przepraszać za wszystko co ci zrobiłem? Myślisz, że ja nie żałuję? Że lubię cię krzywdzić? - pytał tak szybko, że ledwo byłam w stanie go zrozumieć. Nie odezwałam się, co chyba wziął za potwierdzenie jego słów. - Więc widzisz. Źle myślisz, jest mi z tym kurewsko źle, okej?
- Daje ci ostatnią szansę - powiedziałam szybciej, niż pomyślałam.
- Poważnie? - Harry szybko się podniósł z miną jakby bał się, że zaraz zmienię zdanie.
- Poważnie - uśmiechnęłam się ciepło, a Harry natychmiast do mnie podszedł i mocno mnie przytulił.
Wiedziałam, że będę cierpieć przez niego jeszcze nie raz, ale wiedziałam też, że bez niego nie będę szczęśliwa.

4 komentarze:

  1. Oooo jaki smutaśny :x Cieszę się, że dała mu szansę <3
    Mają być razem i Ty to wiesz xD
    Do następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nominuję twojego bloga do Liebsten Award :D Więcej na: http://fanfiction-blackjack.blogspot.com/2014/03/nominacje-do-liebsten-award.html

    OdpowiedzUsuń
  3. awww <3
    super <3
    kocham <3
    zajebisty <3
    Pozdrawiam <3
    Jessica <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  4. dalejjj <3 <3 życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń