sobota, 14 grudnia 2013

Rozdział 5

- Co ty robisz?! - Powiedziałam odpychając go zanim nasze wargi zdążyły się dotknąć. - Albo się ogarniesz, albo wracam do domu i nici z naszego wspólnego wyjścia! - Widziałam, że Harry jest pewnym siebie idiotą, no ale nie aż tak!
- Nie mów, że tego nie chcesz? - Spytał pewien siebie z uśmieszkiem, znowu.
- Oczywiście, że nie chcę! Harry, mówiłam Ci że mam chłopaka, co ty próbujesz zrobić?! - Ta cała sytuacja mnie już drażni.
- Dobra. Nie to nie, chodźmy. - Wybełkotał i ruszył w kierunku czarnego Range Rover'a, który jak przypuszczam był jego. - No idziesz?
- Ugh, idę. - Podeszłam do jego auta, a on otworzył mi drzwi. Wymamrotałam ciche "dziękuję", a on kiwnął głową na znak, że usłyszał. Wsiadł do samochodu, odpalił silnik i ruszyliśmy.
- Gdzie jedziemy? - Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że jestem sam na sam z Harry'm, który zachowuję się jednoznacznie w stosunku do mnie i w dodatku tylko on wie gdzie będziemy. Cudownie.
- Zobaczysz. Nie martw się, nie mam zamiaru Cię zgwałcić, a potem zakopać w jakimś lesie. - Zaśmiał się jakby czytał mi w myślach.
Zapanowała niezręczna cisza, więc Harry włączył radio za co byłam mu bardzo wdzięczna.
- Już prawie jesteśmy. - Odezwał się i wjechał w jakąś dróżkę w środku lasku. Jechaliśmy nią przez jakieś 5 minut i nagle pojawiła się oświetlona, drewniana kawiarenka. Wyglądała naprawdę miło i przytulnie. Harry wyszedł i podszedł do moich drzwi, aby mi otworzyć. Muszę przyznać, że ten gest jest naprawdę miły. Chłopak wziął mnie za rękę i poprowadził do kawiarni. W środku wyglądała cudownie była dużo większa niż się wydawała z zewnątrz. Stoliczki były urocze i drewniane podobnie jak krzesełka, przy jednej ze ścian znajdował się murowany kominek, dzięki któremu w kawiarence było naprawdę ciepło. Nie pomyślałabym, że Harry jest typem który lubi takie miejsca.
- Kiedy byłem mały przyjeżdżałem tu z siostrą i mamą co niedziele. - Spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął. - Chodź zajmiemy miejsce. - Pociągnął mnie w stronę stolika w rogu przy oknie. Podeszła do nas kelnerka i podała nam menu. - Wybierz sobie coś, są tu głównie desery, ale pomyślałem, że to odpowiednie miejsce aby z Tobą przyjść. - Powiedział i lekko się zarumienił. Lubię takiego Harry'ego, słodkiego i miłego.
- Jest cudowne, dziękuję. - Szeroko się do niego uśmiechnęłam a on to odwzajemnił.
Wybrałam sobie ciasto tiramisu i kawę latte, a Harry ciasto twix.
- Nie lubisz kawy? - Spytałam.
- Nie przepadam. Wolę herbatę, ale akurat tutaj są straszne. - Zaśmiał się Harry.
- Oh, rozumiem. - Wymamrotałam.
Po kilku minutach przynieśli nam ciasta i mi kawę.
- Dlaczego się przeprowadziliście? - Spytał Harry z pełną buzią na co zachichotałam.
- Moja mama musiała zmienić pracę na lepszą co było równoznaczne z przeprowadzeniem się do Londynu. - Powiedziałam i wzruszyłam ramionami.
- Nie widziałem twojego taty, został w Polsce?
- Oh, nie. Mój tata zmarł gdy byłam mała. - Lekko posmutniałam, ale nie byłam zła że spytał. Nie mógł wiedzieć.
- Oo, przepraszam. - Powiedział z wyrzutami sumienia.
- Nie masz za co. - Uśmiechnęłam się pocieszająco.
- Twój chłopak mieszka w Polsce? - Poczułam się dziwnie kiedy o niego spytał. Odkąd weszliśmy do tej miłej kawiarenki całkiem zapomniałam o Krystianie.
- Tak. - Wybełkotałam.
- Jak udaję Wam się utrzymać związek pomimo tylu kilometrów? Nie boisz się, że Cię zdradzi? - Wziął kawałek ciasta do buzi. - Albo może ty jego? - Znowu zrobił ten idiotyczny uśmieszek i zabawnie poruszył brwiami co mnie lekko rozśmieszyło.
- Rozmawiamy ze sobą prawie codziennie i nie, nie boję się że mnie zdradzi, ufam mu. - Uśmiechnęłam się. - Ja jemu też bym tego nie zrobiła. - Wystawiłam mu język.
Resztę naprawdę miłego czasu w kawiarni spędziliśmy na rozmowie o tym jak jest w Polsce. Harry opowiedział mi także trochę o swojej rodzinie. Dowiedziałam się że ma ojczyma, mamę i siostrę. Po dziesięciominutowej sprzeczce z Harry'm o to kto ma ponieść koszty za deser wyszliśmy na zewnątrz, oczywiście ja niezadowolona ponieważ Harry nie chciał odpuścić i zapłacił. Zimne powietrze natychmiast we mnie uderzyło na co zaczęłam drżeć.
- Chodźmy szybciej, zanim zamarzniesz. - Naśmiewał się ze mnie.
Dotarliśmy do samochodu, a ja natychmiast do niego weszłam. Nie pozwoliłam Harry'emu otworzyć mi drzwi, chciałam się jakoś odegrać za ten deser. Rozbawiony usiadł na swoje miejsce, odpalił silnik i włączył ogrzewanie. Postanowiłam, że wyjmę telefon z torebki, mama pewnie dobijała się milion razy a ja miałam wyciszony dzwonek. Ku mojemu zdziwieniu miałam tylko jedno nieodebrane połączenie od.. Krystiana? Zignorowałam to i odłożyłam telefon do torebki.
- Jeśli chcesz to oddzwoń. - Wymamrotał chłopak. - Może to coś ważnego.
- Nie, jest ok. - Nie chciało mi się gadać z Krystianem, nie wiem dlaczego.
Zanim się obejrzałam byliśmy już pod moim domem. Harry wyszedł  i otworzył mi drzwi, wygramoliłam się z samochodu i chłopak odprowadził mnie do domu. Muszę przyznać, że spotkanie było naprawdę miłe i byłam trochę smutna iż dobiega ono końca.
- Świetnie się bawiłem. - Powiedział uśmiechnięty i nieco się do mnie zbliżył, ale nie przeszkadzało mi to. Co się ze mną dzieję?
- Ja też. - Odpowiedziałam szczęśliwa.
- Będziemy musieli to powtórzyć. - Zbliżył się jeszcze bardziej. - Naprawdę świetnie się bawiłem. - Kiedy skończył to mówić ja znowu wylądowałam przyciśnięta do drzwi a on do mojego ciała, tym razem nie odmawiałam. Usta Harry'ego zbliżyły się do moich i po chwili złączyły się ze sobą. Jego usta smakowały bardzo dobrze, były naprawdę miękkie i cudowne. Ocknęłam się kiedy chłopak próbował włożyć mi język do buzi, lekko go odsunęłam od siebie. Mruknął niezadowolony i leniwie otworzył oczy którymi słodko na mnie patrzał. Ugh, Nicola ocknij się, przecież masz już chłopaka. Spanikowałam.
- Umm, dobranoc Harry. - Wybełkotałam i szybko weszłam do domu. Usłyszałam za sobą tylko rozbawiony głos chłopaka, który mówił "Dobranoc, kochanie".
____________________________________________________________________
Hej Misiaki! :) Przepraszam, że rozdział znowu jest tak późno, ale staram się jak mogę.
Chciałam Wam jeszcze bardzo podziękować za 300 wejść! Wow! To naprawdę wiele dla mnie znaczy:)
Mam nadzieję, że rozdział się spodobał! :)

3 komentarze:

  1. To znów ja :> Świeeetny rozdział <3 Czemu ja nie piszę tak dobrze?
    Czekam na następny z niecierpliwością...zaczyna się robić ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że przyszłe rozdziały także będą się podobać, na pewno Cię zapamiętam, haha! :) Xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki słodziak.. *-* Tak rychło w czas i jeszcze czytam sobie rozdziały w różnej kolejności. #geniusz
    Boski rozdział :3

    OdpowiedzUsuń