wtorek, 24 grudnia 2013

Rozdział 7

Stałam jak sparaliżowana, gdy nagle drzwi się otworzyły. Krystian położył walizki i uśmiechnięty spojrzał na mnie. Wyglądał tak samo jak wtedy, kiedy Go opuszczałam. Nadal ma lekko postawione, rozczochrane blond włosy, cudowny uśmiech i jest tak samo, może trochę bardziej umięśniony. Zauważył Harry'ego i jego uśmiech natychmiast zniknął.
- Hej, kochanie! - Krzyknęłam zdenerwowana. - Jak podróż? - Boże, czuję się tak beznadziejnie w tej sytuacji.
- Kto to jest? - Pokazał ręką na Harry'ego, a w tym czasie weszła moja mama i westchnęła.
- Woah, nie ładnie tak pokazywać ręką. - Powiedział Harry, a Krystian natychmiast zrobił się czerwony. Szkoda, że zna Angielski.
- Zamknij się. - Wymamrotałam. - To jest mój.. Przyjaciel, Harry. - Zrobiłam sztuczny uśmiech i jedyne co mi pozostało to ufać, że Krystian mi uwierzy.
- Oh, więc chodź tu. - Odetchnęłam z ulgą, kiedy do niego podeszłam, a on mnie czule przytulił na co Harry fuknął. - Tęskniłem. - Powiedział nie wypuszczając mnie ze swoich ramion.
- Ja też. - Spojrzałam na moją mamę, która nie była ani zadowolona, ani smutna. Jej twarz nie wyrażała żadnych emocji, a czy nie tego chciała? Abym była z Krystianem? - Co się stało, że postanowiłeś przyjechać? Jest środa, nie idziesz do szkoły?
- Jestem na wymianie ze szkoły. - Odpowiedział rozpromieniony.
- Idę. - Powiedział Harry i wyszedł. Szczerze mówiąc miałam nadzieję, że zostanie.
- Nicola, idź pokaż Krystianowi dom, a ja zrobię wam kolację. - Nakazała mi mama.
Oprowadziłam mojego chłopaka i zeszliśmy do kuchni. Mama zrobiła nasz wspólny ulubiony makaron ze szpinakiem.
- Więc jak na razie podoba Ci się szkoła. - Spytał Krystian. Byłam trochę zawiedziona, że nie powiedział tego tak jak Harry, mianowicie z pełną buzią. Boże, co się ze mną dzieje!?
- Um, jak dotąd jest ok, mam przyjaciółkę Victorię, więc pomaga mi przez to wszystko przejść, aczkolwiek już się przyzwyczaiłam do tej szkoły. - Przez Harry'ego całkiem zapomniałam, że jestem w tej szkole dopiero 3 dni.
- To dobrze, że tak szybko się zaaklimatyzowałaś. - Uśmiechnął się a ja tylko mu przytaknęłam.
Po kolacji pomogłam pozmywać mojej mamie naczynia i poszłam z Krystianem do salonu obejrzeć jakiś film. Został jeszcze popcorn, który zrobiłam dla Harry'ego, więc postanowiliśmy go zjeść. Podczas oglądania filmu Krystian skradł mi parę całusów i się pośmialiśmy. Koło 22 poczułam, że opadają mi powieki, więc poszłam się umyć a chłopak zaczekał u mnie w pokoju. Kiedy wróciłam zauważyłam, że usnął, więc zeszłam na dół pogadać z mamą. Była w salonie i oglądała jakiś serial, usiadłam na kanapie obok niej.
- Dlaczego Harry tutaj był? - Nawet na mnie nie spojrzała, tylko głupio patrzała się w ekran telewizora.
- Podwiózł mnie i wszedł na chwilę. Dlaczego jesteś o to zła? - Denerwuję mnie to, przecież pomiędzy mną a Harry'm nic nie ma. Zachowuje się jakby to ona była ze mną, a nie Krystian, nawet on zrozumiał.
- Nie jestem o to zła. Po prostu szkoda mi Krystiana. - Spojrzała na mnie.
- Dlaczego miałoby Ci być jego szkoda? Przecież pomiędzy mną a Harry'm jest tylko przyjaźń, tak trudno to zrozumieć?! - Rozzłościłam się przez co lekko krzyknęłam.
- Uspokój się. Widziałam jacy z was przyjaciele. - Wygarnęła mi.
- Ugh, myślałam, że już do tego nie wracamy? - Przewróciłam oczami. - Powiedziałaś o tym Krystianowi?
- Nie. To zniszczyło by mu pobyt tutaj. - Odetchnęłam z ulgą. - Ale nadal się zastanawiam, czy nie zrobić tego, kiedy będę odwozić go na lotnisko w niedzielę.
- Co?! Nie możesz! - Mama zaczęła mnie irytować. To w sumie nawet nie jest jej sprawa, nie powinna się wtrącać.
- Zastanów się, jeśli on pocałowałby kogoś innego, nie chciałabyś wiedzieć?
- Nie wiem. - Odpowiedziałam szeptem.
- Idź na górę, pewnie jeszcze nie odrobiłaś lekcji, a jest już 22:30. - Faktycznie! Na śmierć zapomniałam o tym! A mamy tak wiele zadane.. - Dobranoc. - Krzyknęła kiedy wchodziłam po schodach, a ja odpowiedziałam jej tym samym.
Kiedy weszłam do pokoju zauważyłam, że Krystian już nie śpi. Wstał z mojego łóżka i powoli podszedł do mnie.
- Przyjaciel, tak? - Zbliżył swoją twarz do mojej i powiedział zachrypniętym głosem. Dowiedział się?
- Cc..co? - Spytałam przerażona.
- Nie udawaj głupiej wszystko słyszałem. - Do oczu natychmiast podeszły mi łzy. - Tak tęskniłaś?! - Krzyknął mi w twarz a ja się rozpłakałam.
- To nie jest tak..
- Więc jak?! Zawsze całujesz się z nowo poznanymi ludźmi?! Tak, żeby się lepiej poznać?! - Łzy spływały mi po policzku a on był cały czerwony ze złości. Odwrócił się, podszedł do okna i oparł się rękoma o parapet. Co ja mam teraz zrobić? Tak na nim mi zależy. W jednej chwili znienawidziłam Harry'ego i dzień w którym go poznałam.
Podeszłam do Krystiana i położyłam rękę na jego ramieniu, ale zepchnął ją.
- Naprawdę przepraszam.. - Szepnęłam. - To nic nie znaczyło. Kocham tylko Ciebie. - Zaszlochałam, a on się zaśmiał. Co do cholery?
- W takim razie nasze pocałunki też dla Ciebie nic nie znaczyły? - Warknął. Nigdy się tak nie zachowywał w stosunku do mnie.
- Znaczyły i to wiele. - Odwrócił się i spojrzał mi w oczy.
- Kochasz Go?
- Nie. Kocham tylko Ciebie. - Powiedziałam cicho. Wziął moją twarz w dłonie i delikatnie pocałował mnie w usta.
- Nigdy więcej mi tego nie rób, rozumiesz? - Oparł swoje czoło o moje, a ja przytaknęłam.
- Muszę odrobić lekcje. - Wymamrotałam i niechętnie się od niego odsunęłam. Jestem szczęśliwa, że mi wybaczył. Nie wiem jak mogłam mu to zrobić, jest taki cudowny.
- Oh, ok. Pójdę pod prysznic.
Pod nieobecność mojego chłopaka zrobiłam wszystkie prace domowe. Jestem w szoku, że zrobiłam to w niecałe 30 minut! Krystian jeszcze nie wracał, ale nie martwiłam się bo zawsze lubił brać długie prysznice, teraz na pewno jest mu potrzebny.. Weszłam pod kołdrę i nim się obejrzałam usnęłam.
***
Moja mama nie mogła mnie dobudzić, poszłam wczoraj spać tak późno, do tego te wczorajsze zajście. Wzięłam poranną toaletę i założyłam na siebie to > klik <, jest dzisiaj wyjątkowo słonecznie. Poszłam do kuchni gdzie czekał już Krystian, który poinformował mnie, że mama musiała być wcześniej w pracy i musimy iść na pieszo. Zjedliśmy śniadanie i wyszliśmy z domu. Chłopak złapał mnie za rękę a ja się do niego uśmiechnęłam. Wiem, że dla niego jest to ciężkie, w końcu dowiedział się, że całowałam się z innym.
- Jesteś ze mną w klasie? - Zapomniałam się zapytać jego o to wcześniej.
- Tak. Dyrektorka się zgodziła po 20 minutach błagania. - Zaśmieliśmy się. Zastanawiałam się, czy Victoria nie będzie miała nic przeciwko jeśli z nią nie usiądę, myśle że zrozumie.
Po niecałych 15 minutach byliśmy pod szkołą.
- Wow, jest ogromna! - Krzyknął zaskoczony Krystian.
- Taa, jest. - Zachichotałam. Poszliśmy do mojej szafki i wzieliśmy moje książki. Krystian miał tylko notatnik. Ruszyliśmy w kierunku sali od biologi, byłam strasznie podekscytowana na tą lekcje. Zauważyłam, że Victoria stoi przy klasie, więc poprosiłam mojego chłopaka, abyśmy się z nią przywitali.
- Hej! - Spojrzała się na mnie i uśmiechnęła.
- Cześć! - Spojrzała się na Krystiana i spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.
- Um, hej. Jestem Krystian, chłopak Nicoli. - Uśmiechnął się nieco zmieszany.
- Miło Cię poznać! Jestem Vic. - Podała mu rękę, a on ją uścisnął. - Przeprowadziłeś się tu?
- Oh, nie. Jestem tutaj na wymianie i tymczasowo mieszkam u Nicoli. - Objął mnie w pasie i cudownie się uśmiechnął.
- Aww, jak słodko! - Krzyknęła Vic na co razem z Krystianem się zaśmialiśmy.
- Taaa, do zrzygania. - Usłyszałam głos Harry'ego za nami. Krystian automatycznie mocniej mnie objął. Harry stanął obok Victorii i głupawo się uśmiechał.
- Szukasz tu czegoś?! - Warknął Krystian. Nie powinien był tego robić, to tylko napali Harry'ego.
- Stary.. Nie denerwuj się tak bo ci żyłka pójdzie. - Powiedział roześmiany. - I taa, szukam dziewczyny, która była parę dni temu przyciśnięta prze mnie do drzwi i podobało jej się to. - O boże. Ja, Krystian i Vic wyglądaliśmy jakbyśmy zobaczyli ducha, a Harry stał dumny z tego, że prowadzi do zrujnowania mojego związku. Mój chłopak lekko poluźnił uścisk, a w jego oczach zobaczyłam ból. Czuję się tak źle, że ja go spowodowałam..
- Nie podobało się. - Wymamrotałam.
- Oh, jestem przekonany, że podobało. - Znów się głupio uśmiechnął. - Bynajmniej tak to wyglądało.
- Zamknij się już. - Powiedziała Victoria widząc, że taka sytuacja mi i mojemu chłopakowi wcale nie jest na rękę. Na całe szczęście zadzwonił długo wyczekiwany przeze mnie dzwonek, więc ruszyłam z Krystianem pod drzwi od sali, a Vic za nami. Przyszedł Louis i jeszcze jeden blondyn, którego wcześniej nie widziałam i stanęli przy ścianie w oczekiwaniu na nauczyciela.
- Jesteś zły? - Szepnęłam do Krystiana.
- Nie na ciebie, na tego palanta. - Wybełkotał. - Victoria nie będzie miała nic przeciwko jeśli usiądziemy razem? - Spytał i spojrzał najpierw na mnie a potem na Vic.
- Nie, absolutnie! Wytrzymam jakoś te... dwa dni?
- Tak, dwa. - Odpowiedziałam z lekkim uśmiechem.
Pan Smith otworzył i wpuścił wszystkich do klasy. Zajęłam miejsce z Krystianem i rozpakowałam się.
- Będziemy korzystać z jednej książki. - Poinformowałam mojego chłopaka na co przytaknął.
Na lekcji strasznie ciężko się nam pracowało Harry i jego przyjaciele ciągle przeszkadzali śmiejąc się i głośno rozmawiając. Pan nawet nie zwracał im uwagi, chyba wiedział, że to by było bez sensu. Po dzwonku poszłam z Krystianem do sklepiku szkolnego, ponieważ zapomnieliśmy wziąć picia z domu, byłam w nim pierwszy raz i muszę przyznać, że ilość produktów robiła naprawdę wielkie wrażenie, myślę, że będę mogła zapominać jedzenia, lub picia częściej, wszystko wygląda przepysznie! Kiedy chłopak dostał to o co prosił ruszyliśmy na następną lekcje, czyli w-f. Jak na razie średnio dobrze mi się on kojarzy oczywiście przez Harry'ego.
Chłopacy mieli chyba kosza na dworze, a my znowu siatkówkę, co mnie bardzo cieszy. Nim się obejrzałam lekcja minęła, było naprawdę świetnie! Pani mnie chwaliła i zaproponowała dołączenie do szkolnej drużyny, ale powiedziałam jej, że się zastanowię. Muszę zobaczyć co i jak z moim czasem.
Umówiłam się z Krystianem, że będzie czekał na mnie i na Vic przed wejściem na salę, kiedy go zobaczyłam serce mi stanęło! Miał wielkie limo pod okiem i rozciętą wargę.
- O mój boże! Co Ci się stało!? - Krzyknęłam przerażona, a Victorii chyba odebrało mowę.
- To nic.. Dostałem piłką, nie panikuj. - Powiedział i krzywo się uśmiechnął.
- Masz mnie za idiotkę? Piłka nie zrobiłaby czegoś takiego. - Dotknęłam jego ran a on się lekko skrzywił, musiało go boleć.
- A jednak, zrobiła. - Wybełkotał. - Możemy już iść? - Prawie że błagał, więc przytaknęłam i poszliśmy na Angielski. Podczas lekcji nie uważałam, myślałam jak to mogło się stać i wtedy do klasy wszedł Harry i jego przyjaciele, zauważyłam, że Harry ma lekko popękane i zakrwawione knykcie. Co do cholery działo się na tym w-fie? Pan Smith zadał nam pracę z książką w parach, więc mogłam pogadać z Krystianem.
- Możesz powiedzieć mi dlaczego on Cię pobił?! - Krzyknęłam szeptem.
- Nikt mnie nie pobił, możesz się ogarnąć? - Przewrócił oczami. Nienawidzę kiedy nie chce mi czegoś powiedzieć, jak mam mu pomóc skoro nie wiem o co poszło?
- Oh, oczywiście. To zupełny zbieg okoliczności, że ty masz podbite oko i rozwaloną wargę, a Harry rozwalone knykcie, za kogo mnie masz?!
- Cieszę się, że zrozumiałaś. - Zrobił sztuczny uśmiech i zabrał się za zadanie. Muszę się dowiedzieć o co poszło, Harry nie może bić Krystiana! Tak na dobrą sprawę nie może bić nikogo, ale akurat na moim chłopaku najbardziej mi zależy. Może powinnam pogadać z Harry'm? Krystian pewnie by się wściekł, ale muszę się dowiedzieć co się stało. Napisałam na lekcji SMS'a do Victorii jaki mam plan a ona się do mnie odwróciła i przytaknęła na znak, że się zgadza.
Gdy zadzwonił dzwonek Vic poprosiła go, aby pomógł jej zanieść książki, a ja poczekałam aż nie będzie mnie widzieć i podeszłam do Harry'ego i jego grupki.
- Dlaczego pobiłeś Krystiana?! - Nie zamierzałam być dla niego chodź trochę miła, w końcu pobił mojego chłopaka. Zaśmiał się i spojrzał na mnie. Dopiero wtedy zauważyłam jak dużo większy jest ode mnie. Nigdy nie należałam do osób wysokich, ale przy nim czułam się jeszcze niższa.
- Jest aż taką ciotą, że kazał tobie ze mną pogadać, a sam uciekł? - Zaczerwieniłam się ze złości i miałam ochotę go spoliczkować, ale na szczęście się uspokoiłam, nie skończyłoby się dobrze jeśli bym go uderzyła.
- Nie, nie kazał mi z tobą pogadać. Nawet mi się nie przyznał. - Nie wiem nawet po co się przed nim tłumaczę. - Możesz powiedzieć dlaczego go uderzyłeś? - Powiedziałam już zmęczona tą jego całą grą. - Czy ty chcesz mi zniszczyć życie? - Zapytałam niemal szeptem, a on jakby posmutniał, oczywiście nie na długo, on nie ma uczuć.
- To twój chłoptaś zaczął. Jego się zapytaj. - Wymamrotał i odszedł z jego przyjaciółmi. Jak to Krystian zaczął? Zawsze raczej należał do osób spokojnych, którzy unikają bójek, musi mi powiedzieć dlaczego to zrobił.
Postanowiłam, że przez resztę dnia w szkolę nie będę o tym wspominać, bo nie chcę zrobić awantury. Po ostatniej lekcji moja mama nas odwiozła do domu i pojechała do sklepu, nawet nie zauważyła, że Krystian ma limo. Weszliśmy do środka i od razu zaczęłam temat.
- Powiesz mi? - Założyłam ręce na piersi i spojrzałam się na niego wzrokiem, który nie cierpi sprzeciwu.
- Co mam ci powiedzieć? - Oh, najlepiej udawać głupiego, zaczął mnie naprawdę denerwować.
- Dlaczego się pobiliście?! Boże, Krystian! Musisz mi to powiedzieć! - Wrzeszczałam na niego, a on spuścił głowę. - Proszę. - Westchnęłam.
- On.. Powiedział, że mi Cię zabierze, że ty z nim będziesz, kiedy tylko wyjadę będziesz jego... - Powiedział smutny. - Nie wytrzymałem musiałem go uderzyć, ale Harry ma najwyraźniej większą wprawę ode mnie w tych sprawach... - Co ja mam o tym myśleć? Po co Harry wygaduję Krystianowi takie rzeczy?
- Wiesz, że tak nie będzie, nie zostawiłabym Cię... - Podszedł do mnie i mnie przytulił. - Dlaczego wcześniej nie chciałeś mi powiedzieć? - Spojrzałam mu w oczy.
- Nie chciałem cię martwić.. - Wyszeptał. Nie uwierzyłam mu. W jego głosie nie było ani trochę przekonania.
____________________________________________________________________________
Wesołych Świąt Kochani! 
Tak prezent ode mnie na święta:) 
Możliwe, że dzisiaj coś jeszcze się pojawi więc wchodźcie i czekajcie! :)
JEŚLI CHCECIE BYĆ INFORMOWANI O NOWYCH ROZDZIAŁACH ZOSTAWCIE KOMENTARZ Z WASZYM NICKIEM.

2 komentarze:

  1. WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! Boski rozdział! *-* Jejku... <3

    OdpowiedzUsuń